Podstawy pielęgnacji

You asked for it! – czyli wszystko o olejowaniu włosów

Dziś słów kilka o odpowiednim doborze oleju do włosów.

 

Jak wiemy nasze włosy dzielimy na 3 grupy, uwzględniając odchylenie łusek:

niskoporowate – to te które wyglądają bardzo zdrowo, są mocne, błyszczące i gładkie.  Ich łuski ściśle do siebie przylegają. Mają jednak tendencje do elektryzowania, a ułożenie na nich jakiejkolwiek fryzury jest mocno trudne- wszelkie stylizowanie na ciepło kończy się szybkim rozprostowaniem włosów.

Wymagają one olei bogatych w kwasy tłuszczowe nasycone o małych cząsteczkach

Poniżej mała ściąga

 

 

średnioporowate– są najczęściej spotykaną grupą. Nie są to włosy mocno zniszczone, jednak ich łuski są bardziej rozchylone niż w przypadku niskoporowatych. Mogą one być przesuszone, matowe i mieć rozdwojone końce. Tylko jeden krok dzieli je do włosów wysokoporowatych, więc olejowanie ich ma na celu zabezpieczenie przed pogorszeniem ich stanu a także regeneracje i przywrócenie prawidłowej porowatości. Najlepiej sprawdzą się do nich oleje bogate w kwasy jednonasycone, których nieco większe cząsteczki lepiej wnikną do włosa uzupełniając ubytki i utworzą ochronną warstwę.  Warto postawić na oleje z wysoką zawartością kwasów omega-3 oraz omega-6, bo na kwasy nasycone mogą reagować puszeniem

 

 

wysokoporowate– są to włosy, które często były poddawane zabiegom fryzjerskim oraz stylizacji wysoką temperaturą. Są mocno przesuszone, w dotyku mogą być sztywne i szorstkie. Zazwyczaj chłoną wodę jak gąbka a mimo to nie mają blasku.

Podwyższoną porowatość mają także włosy kręcone, które z reguły są bardziej suche niż włosy proste.

Do takich włosów najlepiej sprawdzają się oleje o dużych cząsteczkach, które dokładnie wnikają we włos uzupełniając ubytki ale także sklejając łuski włosa by obniżyć porowatość.

 

 

Zazwyczaj stosowane są 3 metody olejowania:

na sucho– po prostu nakładamy olej na suche włosy, zostawiamy pod workiem i czapką na kilka godzin a następnie myjemy włosy jak zwykle

 

na podkład nawilżający– czyli na zwilżone mgiełką włosy ( mgiełka to może być woda+miód, woda+aloes, woda+kwas hialuronowy, woda+syrop klonowy) nakładamy olej i dokładnie jak w przykładzie wyżej- trzymamy pod workiem i czapką kilka godzin

na odżywkę – czyli ulubioną odżywkę tuningujemy dodając ok 2 łyżek oleju.   W tym wypadku należy uważać, bo niektóre włosy potrafią być rozpulchnione jeśli trzymamy na nich odżywkę dłużej niż 40 minut. Dlatego raczej ten sposób olejowania polecam stosować na włosy nie dłużej niż na 30-40 minut

Najbardziej lubię olejowanie na podkład nawilżający, choć zdarza mi się także olejowanie na sucho. Wszystko uzależnione jest od aktualnych potrzeb moich włosów. Dlatego bacznie je obserwuję pamiętając, że puch to nie tylko włosy przesuszone, ale tak też może objawiać się przenawilżenie włosów.

 

Już dziś zapraszam Was na kolejnego wpis, w którym opiszę oraz pokażę Wam moje mycie emolientowe. Czyli to z wykorzystaniem oleju oraz odżywek z olejami w składzie.

 

Ps. Zdjęcia z tego wpisu są mojego autorstwa, dlatego można je dowolnie kopiować oraz powielać

Żona, matka, włosomaniaczka. Z pasją do fotografii oraz muzyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.